W przypadku kredytów mieszkaniowych, Kredyt Bank umożliwił swoim klientom spłatę kredytu nawet do 40 lat. Pożyczone fundusze klient może przeznaczyć na dowolny cel, a zabezpieczeniem zostaje nieruchomość. Bank umozliwia zaciągnięcie pożyczki aż do 70% wartości domu lub mieszkania. Kwota jaką klient otrzyma może wynosić nawet 500 tys. zł.
Około 2 mln. kredytobiorców ma problem z terminowym wywiązywaniem się ze swoich zobowiązań finansowych.
Zaciągnięcie kredytu hipotecznego łączy się z wieloma wydatkami. Pierwszym z nich jest prowizja za udzielenie kredytu. Należy ją zapłacić z własnych pieniędzy i może ona wynieść nawet 3% wartości kredytu. Następnie należy ubezpieczyć kupowaną nieruchomość. Ponadto banki rzadko kiedy udzielają pożyczki opiewające na 100% wartości nieruchomości, żądają więc zazwyczaj jakiegoś wkładu własnego. W sytuacji, gdy jest on niski, należy jeszcze dodatkowo wykupić ubezpieczenie.

Banki często współpracują z towarzystwami ubezpieczeniowymi i kredyt oferują łącznie z całym pakietem ubezpieczeniowym. Ma to w założeniu ułatwić klientom załatwienie wszystkich formalności.
Podstawowym zabezpieczeniem kredytu jest hipoteka. Jej ustanowienie łączy się oczywiście z dodatkowymi kosztami, musi ona także zostać wpisana do księgi wieczystej. Do 19 lutego bieżącego roku istniały dwa rodzaje hipotek, kaucyjna i zwykła. Od 20 lutego funkcjonuje jedynie hipoteka umowna. Jest ona podobna do starej hipoteki kaucyjnej, to znaczy zabezpiecza wierzytelności zarówno istniejące, jak i przyszłe oraz dodatkowo odsetki, koszty postępowania i wszelkie świadczenia, które zostały uwzględnione przy wpisywaniu nieruchomości do księgi wieczystej.
Kolejne opłaty wiążą się z korzystaniem z usług agencji nieruchomości. Mimo że wiele osób narzeka na takie instytucje, to i tak nadal cieszą się one dużym powodzeniem. Agencje pobierają prowizje za pośrednictwo, a opłata standardowo wynosi 2,5 proc. Do tej kwoty dochodzi jeszcze oczywiście podatek VAT. Następne koszty wiążą się z podatkiem od czynności cywilnoprawnych (tzw. PCC). Jego stawka jest stała i wynosi 2 proc. wartości na jaką opiewa akt notarialny. Pobranie podatku należy do notariusza i to on załatwia związane z nim formalności w urzędzie skarbowym. W końcu należy też zapłacić tzw. taksę notarialną. Na szczęście nie są one całkowicie dowolnie kształtowane przez notariuszy, ich maksymalne stawki ustanawiane są bowiem przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Notariusze zazwyczaj podają te właśnie stawki, ale ze względu na sporą konkurencję w swoim zawodzie, są oni często skłonni do negocjacji i obniżenia kosztów taksy, w sprzyjających okolicznościach nawet o 20-30%.