W przypadku kredytów mieszkaniowych, Kredyt Bank umożliwił swoim klientom spłatę kredytu nawet do 40 lat. Pożyczone fundusze klient może przeznaczyć na dowolny cel, a zabezpieczeniem zostaje nieruchomość. Bank umozliwia zaciągnięcie pożyczki aż do 70% wartości domu lub mieszkania. Kwota jaką klient otrzyma może wynosić nawet 500 tys. zł.
Około 2 mln. kredytobiorców ma problem z terminowym wywiązywaniem się ze swoich zobowiązań finansowych.
Wprowadzona w ubiegłym roku podwyżka podatku VAT doprowadziła do wzrostu cen większości towarów i usług, toteż trudno dziś znaleźć kogoś, komu nie dała by się we znaki. Wydawało by się, że szczególnie boleśnie odczują ją nabywcy i tak już przecież bardzo drogich mieszkań. Po dwóch miesiącach od jej wejścia w życie widać jednak, że dla rynku mieszkaniowego nie będzie ona miała większego znaczenia. Jak zgodnie utrzymują eksperci, w obecnej sytuacji wzrost podatku VAT odgrywa niewielką rolę w kształtowaniu się cen mieszkań.

Przede wszystkim w wypadku tych inwestycji, które są w trakcie realizacji, przepisy nakazują przejęcie ciężaru zwiększonego podatku przez deweloperów, wobec czego dla klienta cena brutto się nie zmieni. Jak do tej pory nabywcy nie muszą się martwić także o nowe inwestycje.
Ponieważ ceny wielu mieszkań, zwłaszcza tych z mniej popularnych segmentów, są przeznaczone do negocjacji, nabywcy będą mieli szansę, aby „utargować” część ceny wynikającą z podniesienia VATu. Zresztą niektórzy deweloperzy, chcąc przyciągnąć do siebie klientów, nawet bez targowania się utrzymują cenę brutto na poziomie sprzed podwyżki. Wyjątek stanowią mieszkania w niektórych projektach apartamentowych o powierzchni przekraczającej 150 m2. W ich przypadku zwiększenie podatku z 7 do 23 %. spowoduje wzrost cen o nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Mieszkania te stanowią jednak zaledwie 2%. rynku.
Eksperci uczulają jednak, że w kolejnych latach czekają nas nowe podwyżki. O wiele większe znaczenie dla rynku mieszkaniowego będą miały niekorzystne dla kredytobiorców zmiany w zasadach przyznawania kredytów hipotecznych. Banki zabezpieczają swoje interesy poprzez wyostrzenie kryteriów oceniania tzw. zdolności kredytowej. Przygotowywana rekomendacja, która ma wejść w życie w drugiej połowie roku, zmodyfikuje tę procedurę w odniesieniu do kredytów długoterminowych oraz walutowych. Manewr ten ma bezpośrednie przełożenie na rynek mieszkaniowy, ponieważ przyznawane kredyty będą mniejsze. Dysponujący mniejszymi środkami kredytobiorcy będą zmuszeni do szukania tańszych mieszkań, czy to o gorszej lokalizacji lub wyposażeniu, czy to o mniejszym metrażu. Zdaniem ekspertów zjawisko to wystąpi zwłaszcza w dużych miastach, choć w samej stolicy akurat w mniejszym stopniu.